Czy mieszkania będą tanieć ? ![]()
Obecna sytuacja na rynku nieruchomości może spowodować u niejednego zawroty głowy. Z jednej strony mamy wysokie ceny mieszkań, a z drugiej coraz droższe kredyty i mniejszą zdolność kredytową.
Kiedy nie bardzo wiemy co będzie dalej z cenami jak i ratami na rynku nieruchomości czekamy z decyzją co dokładnie widać w ostatnich miesiącach i obecnie.
W tym poście przedstawię kilka faktów oraz moje przemyślenia, co czeka rynek nieruchomościowy w bliższej i dalszej perspektywie.
Proszę nie traktować tego jako „pewnik”, a jedynie jako drogowskaz, który może okazać się pomocny.
Żeby ocenić, czy mieszkania będą drożeć czy tanieć omówię najistotniejsze czynniki, które wpływają na ich cenę.
1. Stopy procentowe ![]()
Zasada jest bardzo prosta im wyższe stopy procentowe tym rata kredytu jest większa.
Przykładowo, jeżeli ktoś zaciągnął kredyt hipoteczny na kwotę 500 000 zł przy WIBOR 3M 0,21 % i marży 2,0 % na okres 30 lat miał ratę 1901 zł.
Teraz WIBOR 3M wynosi 3,43 % i rata takiej osobie wzrosła do poziomu 2817 zł czyli o 916 zł.
Niestety wiele osób nie może sobie pozwolić już na taką ratę kredytu i musi wstrzymać się z mieszkaniem o jakim marzył i kupić coś po prostu tańszego.
2. Ceny mieszkań, a nasze zarobki ![]()
Za średnie wynagrodzenie w 2017 roku mogliśmy kupić aż 0,84 m2 naszej nieruchomości.
Od tego czasu z roku na rok możemy kupić coraz mniej metrów dlatego, że nasze wynagrodzenie rośnie wolniej niż ceny nieruchomości.
W roku 2021 mogliśmy kupić 0,74 m2, zaś w roku 2022 będzie to niestety jeszcze mniej.
Najgorszym rokiem był rok 2008 wówczas za średnie wynagrodzenie mogliśmy zakupić jedynie 0,56 m 2.
Do tego przelicznika jeszcze trochę nam brakuje, ale wszystko wskazuje, że w tym kierunku zmierzamy.
3. Produkt Krajowy Brutto (PKB) , a ceny mieszkań ![]()
Między PKB, a cenami mieszkań występuje silna korelacja.
Jeżeli PKB, będzie rosło to również ceny nieruchomości pójdą do góry.
Należy mieć na uwadze jedną zależność, że na PKB wpływa wiele czynników i jednym dość znaczącym z nich są stopy procentowe, które mogą go zahamować.
Część druga pod koniec tygodnia.